Matuszewski i Pieczonka w ćwierćfinale debla. Przed nimi kolejny trudny dzień

Matuszewski i Pieczonka w ćwierćfinale debla. Przed nimi kolejny trudny dzień

FOT. UM Szczecin

Deszcz przesunął część środowych spotkań, ale turniejowe mecze udało się dokończyć. Najwięcej powodów do zadowolenia mają polscy kibice – Piotr Matuszewski i Filip Pieczonka awansowali do ćwierćfinału debla. Pieczonka nie będzie miał jednak wiele czasu na odpoczynek, bo w czwartek czekają go dwa kolejne występy.

  • Polacy odwrócili losy drugiego seta
  • Pieczonka najpierw zagra o ćwierćfinał singla
  • Czwartkowy plan obejmuje dwa korty

Polacy odwrócili losy drugiego seta

Rozstawieni z numerem drugim Matuszewski i Pieczonka pokonali Victora Corneę oraz Jarno Jansa. O wyniku pierwszej partii przesądziło pojedyncze przełamanie, ale w drugiej odsłonie polski duet szybko przejął inicjatywę.

Biało-czerwoni prowadzili już 4:1, mając na koncie dwa przełamania. Rywale próbowali jeszcze zmniejszyć straty, a szczególnie skuteczny serwis Rumuna pomagał im utrzymywać się w grze. Końcówka należała jednak do Polaków, którzy zamknęli spotkanie i zameldowali się w ćwierćfinale.

Po meczu Piotr Matuszewski szybko opuścił kort z powodu gorszego samopoczucia. Filip Pieczonka przekazał, że partner deblowy zamierzał odpocząć i zregenerować siły przed kolejnym spotkaniem. Późniejsza pora czwartkowego meczu daje mu na to więcej czasu.

Pieczonka najpierw zagra o ćwierćfinał singla

Filip Pieczonka ma za sobą intensywny początek turnieju. W Szczecinie rozegrał już trzy mecze singlowe – najpierw przeszedł eliminacje bez straty seta, a następnie w pierwszej rundzie głównej drabinki pokonał Tiago Pereirę, zawodnika sklasyfikowanego niemal 800 miejsc wyżej w rankingu.

Tak napięty plan ograniczył możliwość wspólnych treningów z Matuszewskim. Przed spotkaniem deblowym Polacy mieli przeprowadzić jedynie półgodzinną rozgrzewkę. Dodatkowym utrudnieniem były warunki na korcie – gra toczyła się przy mocnym słońcu, które momentami utrudniało śledzenie piłki.

W czwartek Pieczonka najpierw zmierzy się w singlu z Marco Trungellitim, rozstawionym w turnieju z numerem drugim. Później ponownie pojawi się na korcie razem z Matuszewskim. Dla polskiej pary stawką będzie awans do półfinału gry podwójnej.

Czwartkowy plan obejmuje dwa korty

Mecze rozpoczną się o godzinie 13:00 i będą rozgrywane równolegle na dwóch kortach. Spotkania z udziałem Filipa Pieczonki zaplanowano następująco:

  • nie przed godziną 15:00 – Filip Pieczonka kontra Marco Trungelliti w singlu;
  • później, jako czwarty mecz na korcie numer 1 – Piotr Matuszewski i Filip Pieczonka w ćwierćfinale debla.

Meczem dnia będzie czeskie starcie Hynka Bartona ze Zdenkiem Kolarem. Organizatorzy wyznaczyli jego początek nie wcześniej niż na godzinę 19:00. Osoby śledzące występ Pieczonki muszą więc liczyć się z tym, że jego drugi mecz odbędzie się dopiero po zakończeniu wcześniejszych spotkań na korcie numer 1.

Pozostałe polskie pary nie zdołały awansować. Z turniejem pożegnali się Kacper Knitter i Oliwier Sterniczuk, a także Szymon Kielan, Szymon Walków oraz Jan Chłodnicki. Invest in Szczecin Open odbywa się przy wsparciu finansowym Miasta Szczecin, Ministerstwa Sportu i Turystyki oraz ENEA.

na podstawie: Urząd Miasta Szczecin.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Szczecin). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji