[PIŁKA NOŻNA] Betclic 2. liga – Chojniczanka Chojnice – KS Świt Szczecin 2:1. Gospodarze skuteczniejsi w meczu sąsiadów w tabeli

[PIŁKA NOŻNA] Betclic 2. liga – Chojniczanka Chojnice – KS Świt Szczecin 2:1. Gospodarze skuteczniejsi w meczu sąsiadów w tabeli

Chojniczanka Chojnice pokonała KS Świt Szczecin 2:1, a o wszystkim zadecydowała końcówka spotkania w Chojnicach. W piątkowe popołudnie, przy Stadionie Miejskim Chojniczanka 1930, długo pachniało podziałem punktów, bo do przerwy był remis 1:1, a obie drużyny – mające przed meczem po 40 punktów i zajmujące 6. oraz 7. miejsce w tabeli – grały z dużą ostrożnością, ale też z wyraźną stawką.

Świt przyjechał po punkty, bo przy tak ciasnym układzie w środku tabeli każdy wynik miał znaczenie. Tyle że gospodarze od początku pokazali, że u siebie nie zamierzają oddawać inicjatywy bez walki. Szybko wykorzystali swoją szansę, a już w 7. minucie B. Eizenchart wpisał się na listę strzelców i dał Chojniczance prowadzenie. Dla szczecinian był to sygnał alarmowy, ale odpowiedź przyszła dopiero po dłuższej chwili.

Szybki cios i nerwowa końcówka pierwszej połowy

Świt nie pękł po stracie gola i z czasem zaczął coraz śmielej rozglądać się pod bramką rywala. Efekt przyszedł w 40. minucie, kiedy K. Ropski doprowadził do wyrównania. To był moment, który wyrównał nie tylko wynik, ale i emocje na boisku. Do przerwy zrobiło się 1:1, a mecz coraz bardziej skręcał w stronę starcia na granicy cierpliwości.

Końcówka pierwszej połowy była już wyraźnie bardziej szarpana. Kartki zaczęły padać jedna po drugiej, a sędzia sięgał po nie po obu stronach. Tuż przed zejściem do szatni zrobiło się jeszcze goręcej, bo arbiter pokazał czerwone kartki zarówno zawodnikowi Chojniczanki, jak i graczowi Świtu. W praktyce oznaczało to, że po przerwie gra zrobiła się jeszcze bardziej nerwowa, a każdy błąd mógł kosztować bardzo drogo.

Kozina przesądził, a Świt nie znalazł odpowiedzi

Po zmianie stron mecz nie stracił na intensywności, ale brakowało w nim płynności. Goście próbowali reagować, trener Świtu szukał świeżości w ofensywie i po godzinie gry wprowadził nowe nazwiska do gry. Z czasem na murawie pojawiali się kolejni rezerwowi, lecz choć szczecinianie starali się ruszyć po zwycięskiego gola, to gospodarze byli tego dnia bardziej konkretni.

Kluczowy moment przyszedł w 83. minucie. M. Kozina dał Chojniczance drugie prowadzenie i jednocześnie ustalił wynik meczu na 2:1. Dla Świtu to był cios, po którym nie udało się już odpowiedzieć. W końcówce jeszcze doszły kolejne żółte kartki, a napięcie nie spadło ani na moment, ale tablica wyników już się nie zmieniła.

Dla szczecińskich kibiców to bolesny rezultat, bo spotkanie było z gatunku tych, które mogły pójść w obie strony. Ostatecznie jednak to Chojniczanka lepiej wykorzystała swoje momenty i dopisała sobie trzy punkty. Świt wraca z Chojnic bez zdobyczy, choć przez długi czas był blisko tego, by wywieźć przynajmniej remis z boiska rywala z górnej części środka tabeli.

Chojniczanka ChojniceStatystykaKS Świt Szczecin
2Gole1