[PIŁKA NOŻNA] Warta Poznań – KS Świt Szczecin 0:0 – remis w zaległym meczu 20. kolejki Betclic 2. liga

3 min czytania
[PIŁKA NOŻNA] Warta Poznań – KS Świt Szczecin 0:0 – remis w zaległym meczu 20. kolejki Betclic 2. liga

Warta Poznań – KS Świt Szczecin 0:0 – taki wynik padł w środę na Stadionie Respect Energy w Grodzisku Wielkopolskim. Jako goście ze Szczecina mogliśmy wyjechać z jednego punktu, który utrzymuje naszą drużynę na bezpiecznej pozycji w środku tabeli, ale też z poczuciem niedosytu po meczu, w którym gospodarze byli bliscy przechylenia szali na swoją stronę.

Spotkanie było zaległe – pierwotnie miało się odbyć 22 lutego, lecz odwołano je z powodu opadów i trudnych warunków atmosferycznych. Środowe popołudnie przywitało nas suchszą murawą i meczem przyspieszonym od pierwszych minut, choć bramek ostatecznie nie oglądaliśmy.

Kluczowa interwencja Klona i najlepsze okazje Warty

Druga połowa należała do gospodarzy i to oni stworzyli najgroźniejsze sytuacje. Najlepsza z nich miała miejsce w 56. minucie, gdy Kacper Szymanek znalazł się oko w oko z bramkarzem Świtu, Oskarem Klonem. Klon spisał się świetnie, wyciągając piłkę z narożnika szesnastki i utrzymując nasz zespół na powierzchni. To była ta chwila, która mogła zmienić obraz meczu – Warta miała kilka podobnych szans, ale brakowało zimnej krwi w polu karnym. Po przerwie tempo rosło, gospodarze dominowali przy piłce, ale konkretu zabrakło.

Z naszej perspektywy obrona i bramkarz zasłużyli na uznanie – wyciągali piłki z niebezpiecznych stref i wybicia potrafiły ugasić chwilowe napory rywali. Remis 0:0 to wynik, który bardziej cieszy gospodarzy patrzących na przewagę w posiadaniu i liczbie sytuacji, niż nas – kibiców Świtu, którzy widzieliśmy, że punkty były w zasięgu.

Kartki, zmiany i taktyczne korekty

Mecz był ciasny w kontaktach, o czym świadczyły żółte kartki: w 24. minucie upomniany został P. Kwiatkowski z Warty, po przerwie żółte obejrzeli też D. Avdeev i K. Kumoch z gospodarzy, a pod koniec spotkania sędzia ukarał kartkami K. Wojdaka i M. Lebedynskiego ze Świtu. Te przestoje i przerywane akcje wpływały na rytm gry i często neutralizowały próby szybszego rozgrywania piłki.

Trenerzy ruszyli się z ławki – u Warty zmiany w 59. i 60. minucie miały na celu ożywienie ataku i świeżość w środku pola (m.in. wejścia K. Kumocha, M. Smoczynskiego, później F. Walusa i S. Stebleckiego). U nas, Świtu, również pojawiły się korekty: w 66. minucie K. Ropski za S. Nowickiego oraz w 74. minucie D. Kisly i Y. Tkachuk weszli za J. Goral i G. Aftyka – zmiany miały zbalansować siły i przeciwdziałać przewadze rywali. Mimo tego obraz meczu nie uległ zasadniczej zmianie i oba zespoły schodziły z boiska bez bramkowych rozstrzygnięć.

Dla Warty wynik oznacza konserwację trzeciego miejsca w tabeli i 43 punktów, dla nas, KS Świt Szczecin, punkt pozwala utrzymać się na szóstym miejscu z 35 punktami – to istotne w kontekście dalszej walki o górną część ligowej tabeli.

Na koniec kilka słów o nastrojach – gospodarze pewnie czuli, że mogli zdobyć trzy punkty, my z kolei jedziemy do Szczecina z mieszanymi uczuciami: punkt cenny, bo przecież graliśmy na wyjeździe w zaległym meczu, ale i niedosyt po sytuacjach, które mogły się inaczej potoczyć.

Następne terminy: Warta Poznań jedzie do Zagłębia Sosnowiec (22 marca), a później czekają ją spotkania z rezerwami Śląska i Sokołem Kleczew. My wracamy do Szczecina, gdzie w sobotę podejmiemy Stal Stalowa Wola – czas podciągnąć formę i polować na kolejne punkty dla miasta.

Warta PoznańStatystykaKS Świt Szczecin
0Gole0

Autor: redakcja sportowa szczecin4u.pl