Krokusowe dywany kuszą, ale za zdeptanie kwiatów grozi mandat

Krokusowe dywany kuszą, ale za zdeptanie kwiatów grozi mandat

FOT. Urząd Miasta w Szczecinie

Na Jasnych Błoniach i przy Wałach Chrobrego wiosna zaczyna się od fioletowych plam, które przyciągają spacerowiczów szybciej niż pierwsze cieplejsze dni. Krokusy wyrastają między trawami, na skarpach i rondach, a wraz z nimi wraca dobrze znany dylemat: podziwiać z daleka czy podeptać dla zdjęcia. W Szczecinie strażnicy już sprawdzają najpopularniejsze miejsca, bo jeden nieostrożny krok może zniszczyć to, na co miasto czekało przez całą zimę.

  • Strażnicy pilnują kwietnych dywanów, bo jeden krok potrafi zniszczyć tygodnie pracy
  • Szczecin obsadził krokusami Jasne Błonia, Wały Chrobrego i kolejne skwery

Strażnicy pilnują kwietnych dywanów, bo jeden krok potrafi zniszczyć tygodnie pracy

Najbardziej oblegane są teraz Jasne Błonia, ale krokusy pojawiają się też w innych punktach miasta, gdzie zieleń dopiero budzi się do życia. Przy takich widokach łatwo o pokusę, by wejść głębiej w kwietny kobierzec, usiąść w nim na chwilę albo zrobić zdjęcie z bliska. To właśnie takie zachowania najbardziej szkodzą roślinom, które jeszcze nie zdążyły w pełni rozkwitnąć.

Straż Miejska Szczecin od kilku dni doraźnie kontroluje te miejsca, aby ograniczyć deptanie i zrywanie kwiatów. Jak przypomina st. insp. Joanna Wojtach, krokusów nie wolno niszczyć ani wykorzystywać jako tła do wymyślnych ujęć.

„Nie wolno ich zrywać, chodzić po nich i, o zgrozo, bywały takie przypadki, kłaść się na krokusowych dywanach, by robić sobie selfie” – zaznacza Joanna Wojtach, rzecznik prasowy Straży Miejskiej Szczecin.

To ważne nie tylko dla estetyki. Zdeptany fragment rabaty znika na długo, a po chwili nieuwagi zostaje puste miejsce tam, gdzie miało być wiosenne widowisko dla wszystkich.

Szczecin obsadził krokusami Jasne Błonia, Wały Chrobrego i kolejne skwery

Krokusy nie są już pojedynczą ozdobą, ale rozpoznawalnym znakiem miasta. Ich nasadzenia prowadzone były w wielu punktach Szczecina, a skala tych prac robi wrażenie także dziś, gdy kwiaty dopiero się pokazują.

Wśród najważniejszych miejsc można wymienić:

– skarpy przy Wałach Chrobrego, gdzie posadzono 150 tysięcy cebul fioletowej odmiany oraz 73 tysiące cebul jasnofioletowych z ciemnymi żyłami,
– okolice wjazdu Trasą Zamkową, gdzie pojawiło się kolejne ćwierć miliona krokusów,
– Aleję Kwiatową,
– inne skwery, ronda i osiedlowe tereny obsadzone w ramach Krokusowej Rewolucji.

Za zniszczenie roślinności w miejscu publicznym grozi mandat do 500 zł. Sam czyn jest wykroczeniem z art. 144 §1 i może być zagrożony grzywną do 1000 zł. To konkret, który ma przypominać, że wiosenny widok nie jest dekoracją jednorazowego użytku.

„Cieszmy nimi oczy, nie depczmy w poszukiwaniu najlepszego ujęcia do zdjęcia. One same się przed niszczeniem nie obronią” – przypomina Zakład Usług Komunalnych.

na podstawie: Urząd Miasta.