[KOSZYKÓWKA] PGE Basket Liga: King Szczecin wygrał w Wałbrzychu 95:86. Druga kwarta zrobiła różnicę

[KOSZYKÓWKA] PGE Basket Liga: King Szczecin wygrał w Wałbrzychu 95:86. Druga kwarta zrobiła różnicę

Osiem punktów przewagi wypracowanych w drugiej kwarcie dało Kingowi Szczecin fundament pod wyjazdowe zwycięstwo nad Górnikiem Zamek Książ Wałbrzych 95:86 w piątej kolejce PGE Basket Ligi. Szczecinianie zajmują trzecie miejsce w tabeli z dziewięcioma punktami, a wałbrzyszanie są siódmi i mają punkt mniej.

Dla kibiców ze Szczecina to kolejny powód do zadowolenia: ich zespół odniósł piąte zwycięstwo z rzędu, licząc ligę i FIBA Europe Cup. Wygrał też wszystkie trzy dotychczasowe spotkania wyjazdowe. Niedzielny sukces, 1 listopada, ma dodatkowy smak, bo Górnik wcześniej w tym sezonie nie przegrał u siebie. Tym razem goście znaleźli sposób na gospodarzy, choć w ostatnich minutach musieli jeszcze opanować nerwy.

Od 29:29 do ośmiu punktów zapasu

Pierwsza kwarta nie dawała odpowiedzi, kto wróci do domu ze zwycięstwem. Obie drużyny zdobyły po 29 punktów, więc od początku było co oglądać w ataku. King dotrzymywał kroku gospodarzom, ale po dziesięciu minutach żadna ze stron nie miała choćby punktu zaliczki. Przy takim otwarciu każda poprawa gry w obronie mogła mieć spore znaczenie.

Różnicę przyniosła druga odsłona. Szczecinianie wygrali ją 23:15 i z remisu zbudowali prowadzenie 52:44 na półmetku. To był najistotniejszy fragment dla układu całego spotkania: w żadnej z pozostałych kwart różnica między zespołami nie przekroczyła dwóch punktów. Właśnie te osiem oczek pozwalało później Kingowi odpowiadać na próby gospodarzy bez konieczności odrabiania strat.

Górnik w trzeciej części nie pozwolił jednak gościom spokojnie powiększać przewagi. Wprawdzie King miał w tej odsłonie nawet 11 punktów zapasu, lecz wałbrzyszanie wygrali kwartę 26:25. Przed ostatnimi dziesięcioma minutami było 77:70 dla przyjezdnych. Zaliczka pozostawała wyraźna, ale nie na tyle duża, by szczecińscy kibice mogli już odetchnąć.

Warto pamiętać, że gospodarze przystępowali do sezonu po dużej przebudowie kadry. Andrzej Adamek mówił 1 października także o wymagającym początku rozgrywek z wieloma wyjazdami. Na własnym parkiecie jego drużyna potrafiła jednak punktować, a przeciwko Kingowi do ostatniej kwarty zachowała realną szansę na odwrócenie wyniku.

Więcej aktualności z Szczecina znajdziesz na stronie głównej szczecin4u.pl, a wydarzenia i imprezy na najbliższe dni zawsze na szczecin4u.pl/wydarzenie.

Techniczne, seria Górnika i odpowiedź Żołnierewicza

Na trzy minuty przed ostatnią syreną szczecinianie prowadzili już różnicą 14 punktów. Wtedy zrobiło się nerwowo. Najpierw przewinienie techniczne otrzymał Zahir Porter, następnie Witliński, a Górnik wykorzystał ten fragment do zdobycia dziewięciu punktów bez odpowiedzi. Z bezpiecznie wyglądającej przewagi zostało pięć oczek – przy stanie 83:88 mecz znów wymagał od gości pełnego skupienia.

W tym momencie szczególnie przydał się Przemysław Żołnierewicz. Jego zbiórka w ataku pomogła utrzymać prowadzenie, a punktowane akcje uspokoiły sytuację. Na 19 sekund przed ostatnią syreną Porter dołożył jeszcze celny rzut za trzy. King wygrał czwartą kwartę 18:16, a całe spotkanie 95:86. Ostatni fragment przyniósł więc więcej emocji, niż sugerowałaby sama dziewięciopunktowa różnica.

Żołnierewicz zakończył mecz z 18 punktami i dziewięcioma zbiórkami. Tyle samo punktów zdobył Porter, natomiast Alexandre Chassang trafił wszystkie swoje rzuty z gry. W zespołowych statystykach King miał przewagę na tablicach – zebrał 35 piłek przy 31 Górnika. Gospodarze zanotowali więcej asyst, 26 wobec 20, oraz o jedną stratę mniej: 11 przy 12 szczecinian.

Ten wyjazd miał też rachunek do wyrównania. Trzy poprzednie bezpośrednie spotkania wygrał Górnik, w tym kwietniowy mecz w Wałbrzychu aż 97:76. King przerwał tę serię, choć w bilansie pięciu ostatnich starć nadal minimalnie lepsi są wałbrzyszanie – prowadzą 3:2.

Dla zespołu Macieja Majcherka zwycięstwo dobrze wpisuje się w przedsezonowe deklaracje. Szkoleniowiec 2 października wskazywał pierwszą czwórkę jako ligowe minimum. Trzecia lokata i skuteczność na obcych parkietach są dobrym punktem wyjścia do realizacji tego celu. W Wałbrzychu King pokazał przede wszystkim, że potrafi dowieźć wygraną także wtedy, gdy pozornie spokojny finisz nagle zamienia się w próbę nerwów.

Górnik Zamek Książ WałbrzychStatystykaKing Szczecin
86Punkty95
A. Rohosy Jr (21)Najlepiej punktującyZ. Porter (18)
31Zbiórki35
Nowakowski Michal (6)Top zbiórkiZolnierewicz Przemyslaw (9)
26Asysty20
Bockler Leemet (5)Top asystyZ. Porter (5)
11Straty12
353PT %43
Scott Michaelyn (3)Top 3PTZ. Porter (3)
8Punkty w tabeli9
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły