[KOSZYKÓWKA] King Szczecin – WKS Śląsk Wrocław 69:82. Zwrot w czwartej kwarcie meczu PGE Basket Ligi

[KOSZYKÓWKA] King Szczecin – WKS Śląsk Wrocław 69:82. Zwrot w czwartej kwarcie meczu PGE Basket Ligi

Szóste miejsce Kinga Szczecin i czwarte WKS Śląska Wrocław, przy identycznym dorobku trzech punktów, pokazują, jak ciasno jest w tabeli na początku sezonu. W sobotnim meczu drugiej kolejki gospodarze przegrali ze Śląskiem 69:82, a wrocławianie odnieśli pierwsze ligowe zwycięstwo w tych rozgrywkach.

Dla szczecińskich kibiców to wynik tym bardziej gorzki, że przed ostatnią kwartą King prowadził. Jeszcze kilka miesięcy temu szczecinianie mogli się pochwalić trzema kolejnymi wygranymi z tym rywalem. W pięciu poprzednich bezpośrednich spotkaniach zwyciężali czterokrotnie, a w marcu u siebie wygrali 90:81. Tym razem dobra trzecia kwarta nie wystarczyła. Śląsk odpowiedział serią punktową w czwartej odsłonie i to on wyjechał ze Szczecina z wygraną.

King wrócił do gry dzięki trzeciej kwarcie

Pierwsze dziesięć minut nie dało żadnej ze stron dużej przewagi. King zdobył 17 punktów, Śląsk 18, więc gospodarze wchodzili w drugą kwartę zaledwie o punkt za wrocławianami. W tej części przyjezdni powiększyli jednak różnicę: wygrali ją 23:18 i schodzili z parkietu przy prowadzeniu 41:35. Dla szczecinian oznaczało to konieczność odrabiania sześciu punktów.

King zrobił to w trzeciej kwarcie. Gospodarze zdobyli w niej 20 punktów, pozwalając Śląskowi na 12. Ważnym momentem była trójka Zahira Portera, po której szczecinianie prowadzili 55:51. Na ostatnią odsłonę wchodzili z prowadzeniem 55:53. Po trudniejszej drugiej kwarcie potrafili więc wrócić do meczu i mieli przed sobą dziesięć minut, by zatrzymać korzystny wynik.

Różnica między kwartami pokazuje, jak zmieniał się obraz spotkania. Wrocławianie, którzy w drugiej części dołożyli do swojego dorobku 23 punkty, w trzeciej zdobyli ich niemal o połowę mniej. King wykorzystał ten fragment, by zniwelować stratę i wyjść na prowadzenie. Z perspektywy gospodarzy tym trudniej przyjąć to, co wydarzyło się później.

Seria Śląska odwróciła wynik

King prowadził jeszcze 58:57, ale właśnie wtedy mecz zaczął wymykać mu się z rąk. Śląsk zdobył 13 punktów z rzędu, a niedługo później miał już przewagę 70:59. W najważniejszym dla przyjezdnych fragmencie punkty dokładali Devin Robinson i Anthony Hickey. Błażej Kulikowski trafił za trzy, a John Egbunu wykorzystał cztery rzuty wolne.

Czwarta kwarta zakończyła się wynikiem 29:14 dla Śląska. King, który po trzydziestu minutach był z przodu, przegrał ostatecznie różnicą 13 punktów. Jeszcze w poprzedniej kolejce szczecinianie zdobyli 104 punkty; w sobotę zatrzymali się na 69. To mocny kontrast, choć same liczby nie sprowadzają całego meczu do jednej przyczyny.

W zbiórkach było niemal po równo: 38 dla Kinga i 37 dla Śląska. Obie drużyny zanotowały też po 17 asyst. Wyraźniej różniły się liczbą strat – gospodarze mieli ich 16, goście 11 – oraz skutecznością rzutów, wynoszącą odpowiednio 44 i 59 procent. Przy takiej różnicy w trafianiu kosze z czwartej kwarty okazały się dla szczecinian szczególnie kosztowne.

Śląsk przyjechał do Szczecina po słabym początku sezonu: przegrał z Budućnostią Podgorica w EuroCupie i z Arką Gdynia w lidze. Trener Danny Franco mówił wówczas o bałaganie w grze swojej drużyny. Sobotni wynik daje wrocławianom pierwszą ligową wygraną, Kingowi zaś zostawia pytanie, jak następnym razem utrzymać przewagę wypracowaną tak dobrym fragmentem jak trzecia kwarta.

King SzczecinStatystykaWKS Śląsk Wrocław
69Punkty82
Zolnierewicz Przemyslaw (16)Najlepiej punktującyA. Hickey (17)
38Zbiórki37
Witlinski Mikolaj (10)Top zbiórkiRobinson Devin (8)
17Asysty17
Sehnal Ondrej (6)Top asystyA. Hickey (4)
16Straty11
313PT %27
Sehnal Ondrej (3)Top 3PTScruggs Paul (2)
3Punkty w tabeli3
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły