Szczecińskie marki i kawa przyciągnęły tłumy do Enea Areny

Szczecińskie marki i kawa przyciągnęły tłumy do Enea Areny

W hali Enea Arena przez dwa dni mieszały się zapach świeżo mielonej kawy, ceramiki jeszcze z pracowni i kosmetyków, które dopiero szukają swojego miejsca na półkach. Wiosenna odsłona Festiwalu „Zrobione w Szczecinie” pokazała, że miejska marka potrafi żyć nie tylko na papierze, ale przede wszystkim przy stoisku, w rozmowie i przy pierwszym kontakcie z produktem. Obok twórców i rzemieślników ważną rolę odegrał Festiwal Kawy, który nadał wydarzeniu tempo i wyraźny aromat.

  • Stoły pełne lokalnych pomysłów i rozmowy bez pośpiechu
  • Kawa dostała własną scenę i przyciągnęła miłośników rytuału
  • Certyfikat, który od lat buduje rozpoznawalność szczecińskich firm

Stoły pełne lokalnych pomysłów i rozmowy bez pośpiechu

W centrum wydarzenia znalazło się ponad 30 marek. Na stoiskach pojawiły się naturalne kosmetyki, rękodzieło, ceramika, projekty graficzne i lokalne przysmaki, więc każdy kolejny rząd stołów przynosił coś innego niż poprzedni. To właśnie taka różnorodność sprawia, że targi nie kończą się na zakupach – równie ważne stają się krótkie rozmowy z twórcami, którzy potrafią opowiedzieć, skąd wziął się pomysł i dlaczego produkt wygląda właśnie tak.

Wśród wystawców byli zarówno ci, których szczecinianie już rozpoznają, jak i debiutanci dopiero szukający swojej publiczności. Dla nich udział w takim wydarzeniu to nie tylko sprzedaż, ale też sprawdzian, czy marka umie obronić się bez pośredników, w bezpośrednim kontakcie z klientem. A dla odwiedzających to wygodna okazja do sprawdzenia w jednym miejscu, jak wygląda miejska produkcja od środka.

Kawa dostała własną scenę i przyciągnęła miłośników rytuału

Równolegle działał Festiwal Kawy, który przyciągnął osoby szukające czegoś więcej niż zwykłej filiżanki espresso. Degustacje, pokazy parzenia i warsztaty z baristami zamieniły halę w przestrzeń, gdzie liczyły się szczegóły – od grubości mielenia po sposób podania. Zainteresowanie metodami przygotowania kawy było duże, bo dla wielu uczestników to już nie tylko napój, ale cały rytuał.

Takie połączenie rzemiosła, designu i gastronomii dobrze zagrało z miejskim charakterem wydarzenia. Frekwencja dopisała przez oba dni, co tylko potwierdziło, że szczecinianie chętnie wracają tam, gdzie można jednocześnie zobaczyć nowe marki, spróbować czegoś lokalnego i wpaść w naturalny, niespieszny ruch spotkań.

Certyfikat, który od lat buduje rozpoznawalność szczecińskich firm

Za całym projektem stoi Agencja Rozwoju Metropolii Szczecińskiej, która prowadzi certyfikat „Zrobione w Szczecinie” od 2018 roku. Od tamtej pory o wyróżnienie starało się już ponad 400 firm. To nie jest nagroda z finansową pulą, lecz znak rozpoznawczy, który ma wzmacniać wizerunek marki i podkreślać jej związek ze Szczecinem.

Właśnie w tym tkwi siła tego projektu – w prostym komunikacie, że produkt powstał tutaj i został zrobiony z myślą o tutejszym rynku. Dla przedsiębiorców to szansa na wybicie się spośród konkurencji, a dla mieszkańców czytelna wskazówka, komu warto się przyjrzeć bliżej, jeśli szuka się rzeczy tworzonych na miejscu, a nie w anonimowym łańcuchu dostaw.

na podstawie: UM Szczecin.