[PIŁKA NOŻNA] Betclic 2. liga: KS Świt Szczecin – Sokół Kleczew 2:1. Dwa gole Zendelka i pierwszy domowy triumf

[PIŁKA NOŻNA] Betclic 2. liga: KS Świt Szczecin – Sokół Kleczew 2:1. Dwa gole Zendelka i pierwszy domowy triumf

Na pierwsze ligowe zwycięstwo u siebie w tym sezonie kibice Świtu czekali do dziesiątej kolejki. W sobotę na Stadionie Miejskim Skolwin KS Świt Szczecin wygrał z Sokołem Kleczew 2:1, a oba gole dla gospodarzy strzelił K. Zendelek. Szczecinianie prowadzili już 2:0, lecz trafienie M. Piotrowskiego w 76. minucie sprawiło, że na ostatni fragment spotkania nie mogli sobie pozwolić na spokój.

Dla Świtu był to mecz z ciężarem większym niż zwykła październikowa kolejka. Przed spotkaniem gospodarze zajmowali 17. miejsce, tuż za Sokołem, a obie drużyny miały po osiem punktów. Zwycięstwo nad bezpośrednim sąsiadem w tabeli pozwoliło szczecinianom powiększyć dorobek do jedenastu punktów. Miało też znaczenie dla miejscowych kibiców: po wcześniejszych domowych niepowodzeniach wreszcie mogli oglądać wygraną swojej drużyny w Szczecinie.

Zendelek trafił przed i tuż po odpoczynku

Spotkanie nie zdążyło się jeszcze na dobre rozkręcić, gdy sędzia pokazał pierwszą żółtą kartkę – w 12. minucie otrzymał ją J. Antczak z Sokoła. Sześć minut później gospodarze mieli już jednak najważniejszy konkret: Zendelek zdobył bramkę na 1:0. Świt dostał prowadzenie, którego potrzebował szczególnie po ostatnich ligowych porażkach, i utrzymał je do zejścia do szatni.

Pierwsza połowa przyniosła również trzy kolejne napomnienia. W zespole ze Szczecina kartki zobaczyli S. Kapelusz i J. Goral, a po stronie kleczewian K. Szymocha. Nie przesłoniło to najistotniejszego faktu dla gospodarzy – schodzili na odpoczynek z jednobramkową przewagą. W starciu drużyn z takim samym dorobkiem punktowym był to dobry punkt wyjścia, choć wciąż daleki od rozstrzygnięcia meczu.

Świt nie czekał długo na drugi gol. W 47. minucie Zendelek trafił ponownie i zrobiło się 2:0. Dla szczecinian był to najlepszy moment spotkania: jeden zawodnik wykorzystał dwie okazje do zmiany wyniku, a zespół miał już dwubramkowy zapas. Przy wcześniejszym prowadzeniu 1:0 każde trafienie gości oznaczałoby remis; teraz Sokół musiał szukać dwóch bramek, by wywieźć ze Szczecina punkt.

Piotrowski zmniejszył stratę, kartki sypały się dalej

Druga połowa przynosiła kolejne żółte kartki i zmiany. W 52. minucie upomniany został M. Wypych z Sokoła, a sześć minut później goście dokonali dwóch roszad. W Świcie kartki otrzymali następnie K. Nowak, D. Szwiec i D. Ciechanowski. W 72. minucie szczecinianie zmienili S. Kapelusza na D. Kisly’ego. Dwie minuty później także Sokół dwukrotnie sięgnął po zawodników rezerwowych.

W 76. minucie goście wrócili do gry o wynik za sprawą Piotrowskiego. Jego gol zmniejszył stratę do 1:2 i odebrał gospodarzom komfort wypracowany przez Zendelka. Świt również dokonywał zmian – w tej samej minucie odnotowano roszadę z udziałem M. Koziary i D. Korta, a w 90. minucie S. Nowickiego i A. Woźniaka. Mimo kontaktowej bramki Sokół nie doprowadził do remisu.

O charakterze sobotniego spotkania sporo mówi liczba napomnień: sędzia pokazał łącznie jedenaście żółtych kartek, z czego siedem zawodnikom Świtu. Wśród ukaranych w ostatniej części meczu byli D. Kisly i K. Wojdak, a po stronie gości O. Dari. Dla szczecinian najważniejsze było jednak to, że przy stanie 2:1 utrzymali prowadzenie do końca.

Ta wygrana daje Świtowi także lepsze wspomnienie z rywalizacji z kleczewianami. W marcowym spotkaniu Sokół zwyciężył u siebie 3:0, a w pięciu poprzednich meczach tych drużyn szczecinianie wygrali tylko raz. Teraz przed zespołem wyjazd do Avii Świdnik 10 października, a tydzień później domowe spotkanie z Olimpią Grudziądz. Do tych meczów Świt przystąpi po wieczorze, w którym nareszcie dał swoim kibicom zwycięstwo u siebie.

KS Świt SzczecinStatystykaSokół Kleczew
2Gole1
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły