[PIŁKA NOŻNA] Pogoń Szczecin – Lech Poznań 1:2 w PKO BP Ekstraklasie – lider wywozi punkty ze Szczecina po nerwowej końcówce

[PIŁKA NOŻNA] Pogoń Szczecin – Lech Poznań 1:2 w PKO BP Ekstraklasie – lider wywozi punkty ze Szczecina po nerwowej końcówce

Pogoń Szczecin przegrała u siebie z Lechem Poznań 1:2, choć w końcówce naprawdę pachniało niespodzianką. Po pierwszej połowie było 0:1, a mecz na Stadionie Miejskim im. Floriana Krygiera trwał ponad 100 minut i trzymał w napięciu do ostatnich sekund.

W Szczecinie lider tabeli nie dostał ani chwili spokoju. Lech przyjechał jako zespół z pierwszego miejsca, ale gospodarze – zajmujący 14. lokatę – nie zamierzali oddawać pola bez walki. Problem w tym, że Pogoń częściej miała piłkę, a mimo to zbyt rzadko przekładała to na realne zagrożenie pod bramką rywala.

Lech wykorzystał swoje momenty, Pogoń miała piłkę, ale nie miała konkretów

Obie drużyny wyszły w ustawieniu 4-4-2, ale od początku było widać, że Lech lepiej rozumie, kiedy przyspieszyć. Gospodarze długo grali cierpliwie, jednak ich ataki często kończyły się przed polem karnym albo na dobrze ustawionych defensorach gości. Statystyki nie kłamały – Pogoń miała 55 procent posiadania piłki, ale w celnych strzałach przegrywała wyraźnie 3:11.

Pierwszy cios zadał Lech w 35. minucie. A. Kozubal znalazł sposób na defensywę Pogoni i przyciszył stadion, który liczył na mocniejszy start gospodarzy. Jeszcze przed przerwą zrobiło się nerwowo także przy kartkach – żółte upomnienia zobaczyli Pablo Rodríguez i Kellyn Acosta, a tempo meczu zaczęło przypominać bardziej walkę o każdy metr boiska niż ligowe spotkanie z kalendarza.

Gospodarze ruszyli po przerwie, ale lider miał odpowiedź

Po zmianie stron Pogoń próbowała podkręcić tempo, a trener Thomas Thomasberg sięgał po kolejne ruchy z ławki. W 53. minucie pojawił się K. Angielski, chwilę później boisko opuścił D. Loncar, a gospodarze szukali świeżej energii w środku i z przodu. Lech też nie stał w miejscu – Niels Frederiksen reagował zmianami, a goście nadal czekali na swój moment.

Ten przyszedł w 62. minucie. L. Palma podwyższył prowadzenie i wydawało się, że poznaniacy mają już mecz pod kontrolą. Tyle że w Szczecinie spotkanie jeszcze się nie skończyło. W 80. minucie P. Mukairu dał Pogoni nadzieję i stadion odżył. Końcówka była już czystą nerwówką, tym bardziej że pojawiła się też dramatyczna sytuacja z bramkarzem Lecha, a cały mecz momentami wymykał się spod kontroli.

Goście nie byli jednak przypadkowo na pierwszym miejscu tabeli. Przetrwali napór, wytrzymali presję i dowieźli wynik do końca, choć w doliczonym czasie nie brakowało emocji. Pogoń zagrała ambitnie, ale zbyt często sama ułatwiała rywalowi życie prostymi stratami w kluczowych fragmentach. Na tym poziomie lider takich prezentów nie marnuje.

Dla Lecha to ważne zwycięstwo w walce o pozycję lidera, dla Pogoni – kolejny mecz, po którym pozostaje sporo niedosytu. Szczecinianie znów pokazali fragmentami charakter, ale zabrakło skuteczności i chłodnej głowy w decydujących momentach. Teraz przed zespołem z ul. Twardowskiego wyjazd do Cracovii, a potem domowe starcie z Wisłą Płock .

Pogoń SzczecinStatystykaLech Poznań
1Gole2
55%Posiadanie45%
3Strzały celne11
2Strzały niecelne8
6Strzały łącznie22
1Strzały zablokowane3
5Strzały w polu karnym14
1Strzały spoza pola8
5Rzuty rożne6
13Faule12
1Spalone4
3Żółte kartki3
9Interwencje bramkarza1
425Liczba podań344
344Podania celne266
81%Skuteczność podań77%