[PIŁKA NOŻNA] Cracovia – Pogoń Szczecin 1:1 w PKO BP Ekstraklasie – remis po golu Zahiroleslama w 90+5. minucie

[PIŁKA NOŻNA] Cracovia – Pogoń Szczecin 1:1 w PKO BP Ekstraklasie – remis po golu Zahiroleslama w 90+5. minucie

Cracovia – Pogoń Szczecin 1:1. W 30. kolejce PKO BP Ekstraklasy Portowcy byli o kilka minut od bardzo cennego wyjazdowego zwycięstwa, ale gospodarze wyrwali im punkt w samej końcówce. Po golu Kellyna Acosty z 18. minuty Pogoń prowadziła aż do doliczonego czasu gry, jednak w 90+5. minucie do remisu doprowadził Kahveh Zahiroleslam.

Mecz na stadionie Cracovii miał twardy, momentami szarpany przebieg. Już w 7. minucie pojawiła się pierwsza przerwa po urazie jednego z graczy gospodarzy, a potem długo brakowało płynności. Pogoń szybko jednak znalazła sposób na zadanie ciosu. Acosta uderzył z dystansu, piłka po pechowym rykoszecie kompletnie zmyliła Sebastiana Madejskiego i szczecińska drużyna mogła złapać oddech.

Cracovia częściej była przy piłce, ale długo nie potrafiła przekuć przewagi w konkrety. Gospodarze mieli 55 procent posiadania, oddali też więcej celnych strzałów i wywalczyli siedem rzutów rożnych, podczas gdy Pogoń nie miała ani jednego kornera. Mimo to to właśnie zespół ze Szczecina schodził na przerwę z prowadzeniem 1:0, a żółta kartka dla Léo Borgesa z 45. minuty tylko podkręcała nerwowy klimat.

Acosta dał prowadzenie, a Pogoń pilnowała wyniku

Po przerwie obraz gry nieco się zmieniał, bo Cracovia coraz mocniej napierała, a Portowcy musieli bronić niżej i gęściej. Thomas Thomasberg reagował zmianami, wcześniej na boisko po przerwie wszedł Jarosław Biegański, a później pojawiali się kolejni świeży zawodnicy, by pomóc utrzymać korzystny wynik. Z kolei po stronie gospodarzy na murawie meldowali się m.in. Mateusz Klich i później właśnie Zahiroleslam, który miał okazać się bohaterem ostatniej akcji.

W meczu nie brakowało ostrzejszych starć i kartek. Żółte kartoniki obejrzeli m.in. Brahim Traoré, Oskar Wójcik czy Léo Koutris, a w końcówce atmosfera mocno się zagotowała. Wójcik najpierw został napomniany w 84. minucie, a potem w doliczonym czasie gry zobaczył drugą żółtą kartkę i w efekcie wyleciał z boiska. To był sygnał, że Cracovia rzuci wszystko na jedną kartę.

Zahiroleslam uratował punkt w ostatniej chwili

I rzeczywiście, gospodarze dopięli swego niemal w ostatnim możliwym momencie. W 90+5. minucie Mateusz Klich perfekcyjnie dośrodkował z rzutu wolnego, a Zahiroleslam wygrał pojedynek w powietrzu i głową pokonał bramkarza Pogoni. Dla Portowców to był cios wyjątkowo bolesny, bo przez długi czas wszystko wskazywało na wyjazdową wygraną.

Na trybunach po trafieniu Cracovii pojawił się jeszcze jeden sympatyczny akcent, bo kibice gospodarzy zgodnie z akcją #MiSięToPodoba rzucali na murawę pluszowe misie. Wydarzenia na boisku i poza nim sprawiły, że końcówka w Krakowie miała naprawdę emocjonalny charakter.

Po ostatnim gwizdku oba zespoły pozostały blisko siebie także w tabeli. Cracovia jest 11., Pogoń Szczecin 12., a obie drużyny mają po 38 punktów. Z perspektywy szczecińskich kibiców zostaje niedosyt, bo punkt był na wyciągnięcie ręki, ale i świadomość, że Portowcy wywieźli z trudnego terenu rezultat, który przynajmniej nie pozwolił rywalowi odskoczyć.

Po meczu uwagę przyciągnęła jeszcze obecność właściciela Pogoni, Haditaghiego, który niespodziewanie pojawił się na konferencji prasowej, zabrał głos przed mediami i kibicami Cracovii, a jego wystąpienie zostało przyjęte brawami. To był kolejny obrazek pokazujący, że w Krakowie działo się dużo nie tylko na boisku.

Pogoń wraca więc do Szczecina z jednym punktem i poczuciem, że w końcówce zabrakło już naprawdę niewiele, by z Krakowa wyjechać z pełną pulą.

CracoviaStatystykaPogoń Szczecin
1Gole1
55%Posiadanie45%
4Strzały celne2
8Strzały niecelne6
14Strzały łącznie10
2Strzały zablokowane2
11Strzały w polu karnym5
3Strzały spoza pola5
7Rzuty rożne0
14Faule20
2Spalone0
3Żółte kartki4
1Czerwone kartki0
1Interwencje bramkarza3
415Liczba podań350
326Podania celne265
79%Skuteczność podań76%